|
|
Witam wszystkich na mojej stronie!
Niedawno uświadomiłam sobie, że już niedługo stuknie mi dwudziestka (!) / mam na myśli staż pracy, oczywiście ;-) /. W związku z tym postanowiłam, że czas najwyższy zrobić coś, co będzie jawnym dowodem na to, że rutyna jest moim wrogiem.
Należę do pokolenia, które w czasie nauki (do studiów wyższych włącznie) nie miało przyjemności korzystać z tego, co dzisiejsi uczniowie i studenci mają w zasięgu ręki. Nawet trudno to sobie wyobrazić, ale wtedy nie było komputerów, rzutnik był rzadkością i wyglądał całkiem inaczej niż obecnie, notatki można było kopiować tylko ręcznie. Szczytem marzeń był walkman, zdjęcia robiliśmy przeważnie czarno-białe (bo kolorowe były już luksusem!) i do dyspozycji często na wiele okazji mieliśmy aż 36 klatek!
W czasie, gdy byłam uczennicą, telefonów komórkowych nikt sobie nawet jeszcze nie wyobrażał, a i domowy był swego rodzaju dobrodziejstwem - latami czekało się na przydział numeru czy doprowadzenie linii do jakiejś zapomnianej miejscowości lub osiedla...
Ale dość! Więcej smęcić na temat tych zamierzchłych czasów nie będę, bo nie to miałam na celu.
Obserwując dziś młodych ludzi, którzy to wszystko mają w zasięgu ręki, dochodzę jednak do mało optymistycznego wniosku, że nie zawsze potrafią oni z opisywanych dobrodziejstw korzystać. A może potrafią, ale nie chcą? :( Poza tym znacznie wzrosło tempo życia, zmienił się w związku z tym sposób komunikacji, a naszej egzystencji bez Internetu już sobie nie wyobrażamy.
Próbując dotrzymać kroku wszystkim młodym, których nauczam, postanowiłam iść z duchem czasu i wyjść im na spotkanie tam, gdzie często przebywają :).
Im właśnie - wszystkim moim uczniom - tym obecnym i dawnym, uczniom, szkół podstawowych, gimnazjów, szkół zawodowych, liceów, techników - szkół dziennych i wieczorowych, państwowych i prywatnych, moim byłym studentom (dziś pedagogom i nauczycielom) - stronę tę dedykuję. No i, oczywiście, tym najbardziej przeze mnie kochanym - mojemu synowi - Kamilowi i Dominice B. :)
Jak nietrudno zapewne zauważyć, na mojej stronie roi się od różnego rodzaju „RE:”. Być może z tego powodu strona ta na pierwszy rzut oka wydaje się mało czytelna. Nie ukrywam, że jest to zamysł twórczy, z którego nie chcę zrezygnować (choć zastanawiałam się nad tym). Ostatecznie postanowiłam, że zostanie tak, jak jest, a ja postaram się Was z tymi „RE:” oswoić.
Tytuł mojej strony brzmi „RE: język polski”. W ten sposób chciałam podkreślić, iż pragnę, by była ona przede wszystkim ODPOWIEDZIĄ na oczekiwania moich uczniów.
Nazwy poszczególnych działów MENU zaczynają się więc (aby do tego tytułu nawiązać) od przedrostka „RE:”. Ich znaczenie zaś – czasem może brzmiące trochę obco lub archaicznie – całkowicie związane jest z ich zawartością.
-
[ 11.04.2010 Dorota ]
|